Nasz dom jest już prawie gotowy! Dlatego wreszcie możemy opisać jak przebiegło wykonywanie naszej elektryki i instalacji inteligentnego domu. Przeczytajcie i zobaczcie jak łatwo jest zrobić instalację inteligentnego domu w Waszym nowym domu. Opisujemy wszystko krok po kroku.

Nasz dom jest dość duży – ma 200 m2 powierzchni, 3 łazienki, 4 sypialnie. W każdym pokoju mamy po 4-5 gniazdek, przynajmniej dwie lampy, rolety fasadowe i dachowe, panele dotykowe. Nasza instalacja jest rozbudowana, więc wymagała stosunkowo dużo pracy i materiałów. Pamiętajcie, że w przypadku Waszego domu ta instalacja może być skromniejsza, więc równocześnie mniej pracochłonna.

Przeczytaj poprzednie artykuły o tym, co to jest system inteligentny dom i jak może ułatwić życie Waszej rodzinie >>

Krok 1: plan

Tworzenie elektryki w naszym domu zaczęliśmy od stworzenia planu całej instalacji. W gotowym projekcie domu mieliśmy podstawowy plan, jednak chcieliśmy go dopasować do naszego pomysłu na wnętrza. Od nowa rozplanowaliśmy ułożenie lamp i kontaktów, a włączniki świateł i rolet przenieśliśmy i zamieniliśmy na panele dotykowe. Dodatkowo musieliśmy znaleźć odpowiednie miejsca na montaż czujników ruchu, gazu i zalania oraz elementów alarmu z monitoringiem. Z rozłożeniem punktów świetlnych pomógł nam architekt wnętrz, a czujniki planowaliśmy razem z elektrykami. Przed rozłożeniem instalacji wszystko zaznaczyliśmy na ścianach.

Elektrycy dokładnie musieli wiedzieć co będzie w którym miejscu, aby doprowadzić tam odpowiednie przewody. Podczas pierwszego spotkania na budowie pozaznaczaliśmy kredą na ścianach lokalizację urządzań. Na następnym spotkaniu przeszliśmy jeszcze raz przez cały dom i sprawdziliśmy, czy wszystko jest w porządku. Zrobiliśmy wtedy kilka zmian.

Krok 2: położenie przewodów

Wybraliśmy system przewodowy, bo takie połączenie między urządzeniami jest po prostu najbardziej stabilne. Nie podwyższa to za bardzo kosztów instalacji, bo większość tych przewodów i tak musielibyśmy położyć, tak jak w zwykłej instalacji elektrycznej.

Do urządzeń wejścia trzeba było doprowadzić przewód, którym przesyłane są informacje do modułu Deimic. Te urządzenia to głównie czujniki i panele dotykowe. Nasze panele dotykowe mają wbudowany czujnik temperatury, więc dla każdego z nich wystarczy jeden przewód. My mamy standardową skrętkę (przewód UTP). Zużyliśmy go ok. 600 mb.

Do punktów świetlnych poprowadzone są zwykłe przewody YDYżo (trójżyłowe z żyłą ochronną), które użyte są tak samo, jak w tradycyjnej instalacji elektrycznej. Zużyliśmy ich ok. 1,7 km.

Wytyczne przygotowane przez Deimic dotyczące okablowania znajdziecie na ich stronie tutaj.

Krok 3: podłączenie modułu Deimic One

Instalacja systemu opartego na Deimic One zrobiona jest w schemacie gwiazdy. Oznacza to, że wszystkie przewody ze wszystkich urządzeń podłączonych do systemu schodzą się w jednym miejscu – w skrzynce z modułem. Efektem tego jest całe mnóstwo kabelków wystających w skrzynce, podobnych do siebie, a jednak każdy z nich jest od czegoś innego. Najtrudniejszą rzeczą w montażu systemu w topologii gwiazdy jest właśnie opanowanie tych przewodów, odpowiednie podpisanie każdego z nich i wpięcie we właściwe wejście w module. Dlatego niektórzy instalatorzy mówią, że nie lubią robić instalacji w tym układzie.

Z tego powodu jako minus można potraktować trochę wyższą cenę robocizny, ponieważ instalator musi poświęcić kilka godzin (zależnie od tego ile macie urządzań), żeby wpiąć wszystko do modułu. Za to połączenie wszystkiego jest intuicyjne i może to zrobić nawet początkujący instalator.

Zdecydowanym plusem takiego układu przewodów jest możliwość rozbudowywania i modyfikowania. My zamierzamy dopiero za jakiś czas dodać moduł ogrodowy i nie będziemy mieć z tym problemu – wystarczy tylko zostawić wolne wejście w jednostce centralnej. Chcielibyśmy też po jakimś czasie mieszkania w naszym domu zweryfikować, czy nasz inteligentny dom naprawdę ułatwia nam codzienne życie i zastanowić się jak jeszcze moglibyśmy ulepszyć nasz system.

Dodatkowo w tym systemie nie ma większego problemu, gdy popsuje się jeden jego element. Jeżeli na przykład niechcący przewiercimy jeden z przewodów w ścianie, połączenie z systemem straci tylko to urządzenie, które było do niego podłączone (czyli np. tylko jeden włącznik). Wszystko inne, czyli np. lampka, która miała być sterowana tym włącznikiem, nadal będzie działać, a moduł można będzie przeprogramować tak, żeby zapalać ją z innego włącznika albo z aplikacji w telefonie.

Rozdzielnia

Moduły Master i Expander instalatorzy umieścili w podwójnej szafie (rozdzielni), która w sumie ma 80 cm szerokości i 70 cm wysokości. Specjalnie jest bez pleców, żeby było więcej miejsca na przewody i żeby utrzymać cyrkulację powietrza między nimi. Szafy były zamontowane w ścianie nośnej, między garażem a częścią mieszkalną, na głębokości ok. 15 cm w murze. Dzięki temu zostało jeszcze miejsce na 5 cm styropianu i teraz szafka licuje się ze ścianą.

Oświetlenie

Oświetlenie w prawie całym domu (oprócz kotłowni, spiżarni i garderób) będzie podłączone do Deimica, czyli będziemy mogli nimi sterować z włączników dotykowych, z komórki lub będą uruchamiane przez czujki ruchu. W spiżarni i w garderobach zamontowaliśmy lampy z miejscowymi czujnikami ruchu. Dzięki temu zaoszczędziliśmy na prowadzeniu przewodów, włączniku i ilości używanych wejść w jednostce centralnej. Są to miejsca, gdzie wchodzi się tylko na chwilę po coś i czujniki w tych lampach nie muszą być tak czułe, jak te z Deimica, których używamy w łazienkach i na korytarzach w domu. Te lampy wpinamy klasycznie, przez zwykłe bezpieczniki. Natomiast w kotłowni zdecydowaliśmy się na zwykłe lampy włączane przez tradycyjne włączniki. Jest to pomieszczenie, w którym instalatorzy lub serwisanci muszą spędzić trochę czasu, za to my, mieszkańcy będziemy wchodzić tam rzadko i tylko na chwilę.

Gniazdka

Długo rozważaliśmy też którymi gniazdkami chcielibyśmy sterować – czyli moglibyśmy włączać i wyłączać napięcie w nich poprzez aplikację w telefonie lub włączniki dotykowe. Jest to fajne rozwiązanie na przykład dla lamp stojących. Nie trzeba do nich podchodzić, żeby je włączyć, lub mogą włączyć się razem z górnym oświetleniem. Każde gniazdko (lub kilka gniazdek połączonych w jednym obwodzie) musiałoby zająć jedno wejście w module, a tych zostało u nas już niewiele. Ostatecznie do Deimica podłączyliśmy tylko kontakt w łazience. W przyszłości będziemy mogli zainstalować tam elektryczny grzejnik-ręcznikowiec i włączać go zdalnie lub programować, aby włączał się, a następnie wyłączał o określonej godzinie.

Sterowanie ogrodem

Oświetlenie ogrodu też zostało już przygotowane i podłączone do obecnej instalacji. Oświetlenie zostało połączone z modułem inteligentnego domu. Zamierzamy zaprogramować je tak, żeby włączało się o zmroku, a wyłączało przed świtem. Natomiast do systemu automatycznego podlewania zamierzamy w przyszłości dokupić oddzielny moduł Garden. W Deimic Master zostawiliśmy kilka wolnych wejść właśnie na podobne przyszłe rozbudowy.

Alarm

Długo zastanawialiśmy się też nad połączeniem systemu alarmowego z Deimic. Jeżeli systemy byłyby połączone, moglibyśmy uzbrajać alarm przez aplikację w telefonie – na przykład leżąc już w łóżku lub zaraz po wyjściu z domu. Moglibyśmy też zaprogramować panel dotykowy przy wyjściu tak, żeby jeden z przycisków uzbrajał alarm.

W aplikacji Deimic One można też zaprogramować określone akcje w sytuacji, gdy alarm jest włączony. Można wtedy zaprogramować symulację obecności – rolety będą się same zamykać to tej porze, o której sami je zazwyczaj opuszczamy, a odpowiednie światła zapalać tak, jak byśmy byli w domu.

Dodatkowo alarm może wysłać sygnał do Deimica, że strefa została naruszona. W takiej sytuacji system może mieć zaprogramowane, że włącza wszystkie światła w domu lub wręcz nimi mruga.

Nasze systemy jeszcze nie są połączone, ale odpowiedni przewód jest ułożony i wystarczy go tylko wpiąć w przeznaczone do tego wejście w module Master.

Podsumowując: urządzenia, którymi chcemy sterować, wpinamy do Deimica (po lewej stronie rozdzielni), a to, czym nie trzeba sterować, włączamy przez klasyczne bezpieczniki (po prawej stronie).

Krok 4: zaprogramowanie Deimic One

System można programować stopniowo. Żeby zacząć, nie trzeba mieć jeszcze wszystkich elementów wpiętych do modułu. My zaczęliśmy od zdefiniowania lamp i rolet, tak, żebyśmy mogli sterować nimi przez telefon. Kilka dni później zaprogramowaliśmy wszystkie panele dotykowe tak, żeby włączały określone światła i rolety.

Najtrudniejszym okazał się pierwszy krok! System można programować tylko przez przewód LAN podłączony do routera. Czy wiedzieliście, że współczesne laptopy nie mają już takich wejść? My się szczerze zdziwiliśmy. A potem przez tydzień czekaliśmy na przejściówkę LAN-USB zamówioną w internecie 😀

Kiedy już udało się w jednym miejscu zgromadzić laptop, długi przewód LAN oraz przejściówkę, ściągnęliśmy program DEIMIC Configurator. Do tego mieliśmy dokument Excel, w którym nasi elektrycy rozpisali, co jest wpięte w które wejście modułów Master i Expander.

Najpierw określiliśmy poziomy domu – mamy parter, poddasze oraz ogród. Następnie zdefiniowaliśmy pomieszczenia. Podział ogrodu opisaliśmy przez strony świata, czyli mamy tarasy południowy i wschodni. Potem już po kolei trzeba było określić, co jest na którym wejściu. Czyli na pierwszym wejściu do modułu master (Q1) zaznaczamy, że to sterowanie roletą fasadową w kuchni, co oznacza, że wejście Q2 też należy do tej rolety. Każda roleta wykorzystuje dwa wejścia (otwieranie/ zamykanie). Kolejne wejścia, zgodnie z rozpiską elektryków, to kolejne rolety w całym domu, co też ustawiamy w konfiguratorze. Podobnie określamy wyjścia odpowiedzialne za oświetlenie oraz czujniki i panele dotykowe.

Kiedy mamy już zdefiniowaną w programie całą listę wejść i wyjść, możemy przejść do programowania paneli dotykowych i czujek ruchu. Jest to rozwiązane w bardzo sprytny sposób – wystarczy nacisnąć przycisk lub pobudzić czujkę (pokazać się jej), których chcemy użyć. W ten sposób, stojąc przy przycisku, łatwo sobie wyobrazić co powinien robić i od razu zaznaczyć to w konfiguratorze.

U nas w domu rolety, czujki ruchu i światła już są zaprogramowane. Możemy je uruchamiać za pomocą paneli dotykowych, jak i aplikacji na telefonach. Światła w łazience i w garażu też ustawione są już tak, żeby włączały je czujniki ruchu, a dodatkowo możemy też nimi sterować z aplikacji.

Kolejnym naszym krokiem będzie programowanie scen, czyli zbiorowych akcji, które będą włączały się same o określonych porach lub będą uruchamiane jednym przyciskiem. Na razie mamy panel, którym otwieramy i zamykamy wszystkie rolety na raz. Resztę doprogramujemy podczas najbliższego wolnego wieczoru.

 

 

Ten artykuł powstał we współpracy z firmą Deimic, polskim producentem systemów inteligentnego domu. To ich moduły Master i Expander zainstalowaliśmy w naszym nowym domu, a teraz możemy dzielić się z Wami naszymi doświadczeniami z tym systemem. Pozostałe artykuły z tej serii znajdziecie tutaj. Jeżeli natomiast zastanawiacie się ile taka instalacja mogłaby kosztować w Waszym domu, od razu teraz zróbcie sobie wycenę na stronie Deimic:

 

 

 

 

 

 

 

poprzedni post
następny post

dodaj komentarz